Konkurs – Wygraj tusze do rzęs Oriflame! (do 02.06.2017)

Na moim profilu facebookowym organizuję konkurs, w którym do wygrania są tusze do rzęs Oriflame – zielony i ciemnofioletowy.

Zobaczcie szczegóły:

www.facebook.com/perfumellablog

Jak poczuć i zobaczyć czakry? Relaks z perfumami Allvernum

Istnieją w ciele człowieka tajemnicze punkty, tętniące jakby własnym życiem, a raczej tym co on im nieświadomie przekazuje.

Mowa o 7 głównych Czakrach czyli krzyżujących się ośrodkach, w których magazynowana jest energia niezbędna do życia i podtrzymywania zdrowia. Wszystkie nasze myśli, emocje, cechy charakteru, wzorce zachowań, nastawienie do życia mają swe odbicie właśnie w tych czakrach (jak później zauważycie te miejsca mocniej pulsują).

Ostatnio bardzo zainteresowałam się tym tematem, gdyż szukam nowych form relaksu i uzdrawiania. Podstawowe czakrowe wiadomości znajdziecie poniżej.

Źródło foto:pixabay.com

7 cudów natury

1) Czakra podstawy (korzenia) posiada kolor czerwony, zlokalizowana jest między narządami płciowymi. Blokuje ją lęk, frustracja, depresja, niestabilność emocjonalna, niska samoocena, brak sukcesów w sferze finansowej. Zablokowana powoduje m.in. zaparcia i zaburzenia odporności.

2) Czarka sakralna posiada kolor pomarańczowy, znajduje się 3cm poniżej pępka. Blokuje ją zazdrość, nieufność, panika. Zablokowana powoduje m.in. przewlekłe zmęczenie i problemy z układem moczowym.

3) Czakra słoneczna posiada kolor żółty, mieści się tuż nad pępkiem. Blokuje ją stres, robienie z siebie kozła ofiarnego, potrzeba akceptacji, nie radzenie sobie z podejmowaniem ważnych decyzji. Zablokowana powoduje m.in. kamienie żółciowe i problemy z układem oddechowym.

4) Czakra serca posiada kolor zielony, zlokalizowana jest na klatce piersiowej. Blokuje ją żal i ból emocjonalny. Zablokowana powoduje m.in. drętwienie ciała, depresję, bierność, problemy z układem oddechowym.

5) Czakra gardła posiada kolor szafirowy, zlokalizowana jest w gardle. Blokują ją fobie, lęki, stagnacja, obsesja. Zablokowana powoduje m.in. przewlekłe infekcje.

6) Czakra trzeciego oka posiada kolor niebieski indygo, znajduje się na środku czoła (szyszynka). Blokuje ją depresja, napady paniki, lęki, dezorientacja, zamartwianie się. Zablokowana powoduje m.in. bóle głowy, kręgosłupa, drgawki. Najbardziej intryguje mnie „trzecie oko”, symbol intuicji, przewidywania, przeczucia, przepowiadania niedalekiej przyszłości, oczekiwania na dobro, „zdejmowania” bólu i uzdrawiania na odległość.

7) Czakra korony posiada kolor fioletowy, znajduje się na czubku głowy. Blokuje ją uczucie utraty celu, niezadowolenia, utrata nadziei, niepokój. Zablokowana powoduje m.in. bóle głowy, chroniczne zmęczenie i nadwrażliwość na światło.

Jak zobaczyć czakry? Z tradycji Ziemi wiemy, że czakry występują pod postacią kolorowych wirów, przypominających kwiaty. Szczerze powiedziawszy nie widziałam ich gołym okiem, ekspertem w tej dziedzinie nie jestem, ale intuicja podpowiada mi, że wiążą się z naszą aurą i jeśli nauczymy się ją widzieć, zobaczymy też czakry.

Jedno wiem na pewno, odkryłam w jaki sposób rozpoznać, że danym czakram jest zaburzony, zablokowany, nie funkcjonuje prawidłowo, jest taką „raną energetyczną”. Dodam, iż można oczyszczać i odblokowywać czakry dla rozwoju duchowego (przy tym być ascetą) lub (chyba lepiej) dla spełnienia określonego celu, np. doznawanie szczęścia, lepszych relacji z ludźmi, przyciągania sukcesu, zwiększenia czujności i intuicji, poprawę zdrowia, jednym słowem chodzi o spełnianie życzeń i marzeń.

Jak poczuć czakrę? Kiedy przyłożę prawą dłoń do miejsca gdzie znajduje się czakra (jestem praworęczna) a do tego powtarzam w myślach słowa ZDROWIE i ENERGIA, słucham relaksacyjnej muzyki, a po kilku chwilach poczuję wyraźnie bijące ciepło wiem, że dana czakra jest zaburzona (pobiera dużo energii z dłoni), po prostu brakuje w niej energii. Energia musi się zharmonizować, uleczyć, zatem często godzinę przed zaśnięciem, będąc już w łóżku, wykonuję to zadanie. Jednakże bez odnalezienia głównych przyczyn zaburzenia czakry (choroba, stres itp. czyli to, co dzieje się w ciele emocjonalnym przyczynowym, mentalnym), takie zharmonizowanie, swoista ulga działa jedynie na kilka chwil.

Źródło foto: pixabay.com

Kilkakrotnie na blogu podkreślałam, że do relaksacji nieodzownie potrzebny mi jest zapach perfum. Polska firma Allverne stworzyła w 2017 roku 4 kobiece propozycje (linia Allvernum), które kojarzą mi się z energią, porami roku, dobrym samopoczuciem, dostarczają poczucia wolności i niezależności. Do tego niezastąpiona jest leniwa, cichutko sącząca się muzyka i ciche pomieszczenie.

Czakrę pierwszą, drugą i trzecią „oczyszczam” z pomocą ciepłych, zmysłowych perfum Coffee & Amber.

Nuta głowy: gruszka, różowy pieprz, neroli

Nuta serca: kawa, jaśmin

Nuta bazy: bursztyn, paczula, wanilia

 

Czakrę czwartą i piątą „oczyszczam” dzięki spokojnemu zapachowi Lilly of the Valley & Jasmin.

Nuta głowy: zielone trawy i zioła, lotosu i peonia

Nuta serca: konwalia, róża, jaśmin

Nuta bazy: piżmo i drzewo cedrowe

 

Czakrą szóstą „zajmuje się” kuszący i romantyczny Iris & Pachouli.

Nuta głowy: neroli, bergamotka, kokos

Nuta serca: irys, jaśmin, róża

Nuta bazy: paczula, czekolada, karmel

 

Czakrę siódmą „oczyszczam” w towarzystwie niewinnych, delikatnych perfum Cherry & Musk.

Nuta głowy: mandarynka, gruszka, truskawka

Nuta serca: kwiat wiśni, róża, jaśmin

Nuta bazy: piżmo

Uważam, że przyjemny i łatwy w odbiorze zapach ma bardzo duże znaczenie w postrzeganiu rzeczywistości. Albo może nam ją zbrzydzić albo pokolorować.

Wybieram wariant drugi, chcę bez przerwy odczuwać, widzieć, rozumieć, doceniać piękno świata. Z Allvernum mi się udaje. Wszystkie cztery kompozycje są ze sobą ściśle powiązane.

Wkrótce napiszę szerzej o każdym z nich.

Wierzycie w rzeczywiste istnienie siedmiu czakr? W jaki sposób się relaksujecie? Znacie perfumy Allvernum?

Skuteczny sposób na relaks z THISWORKS

Liczycie barany a sen nie nachodzi? Ten dzień był wyjątkowo stresujący? Pragniecie symbolicznie oczyścić duszę, uspokoić zmysły, pozbyć sie złych myśli i zmęczenia?

Jeżeli przynajmniej na jedno pytanie odpowiedzieliście na TAK to poznajcie uniwersalny, perfekcyjny lawendowy duet Can`t Sleep Kit Sommeil by thisworks. Przeznaczony tylko dla dorosłych.

HISTORIA I MISJA MARKI

Marka thisworks powstała w 2003 roku, stworzyła ją była dyrektor ds. urody brytyjskiego magazynu VOGUE i międzynarodowa dziennikarka – Kathy Philips, jako antidotum na współczesne życie, mające niekorzystny wpływ na samopoczucie i wygląd skóry.

thisworks inspiruje natura, cechuje holistyczne podejście, oferowane produkty (m.in. kremy, balsamy do ciała, żele pod prysznic) obiecują naturalne piękno (bez użycia niepotrzebnych substancji chemicznych), działają w synchronizacji z naturalnym rytmem człowieka (zegarem biologicznym) i stylem życia.

Omawiany nasenny set thisworks można kupić stacjonarnie jedynie w sieci perfumerii Sephora i w oficjalnym sklepie internetowym.

WIECZORNY RYTUAŁ

Jakie są dobre sposoby na sen? Każdemu sprzyja co innego, trzeba się wsłuchać w siebie. Spacer, wywietrzona sypialnia, seks, ziołowy napar (np. długo parzony czystek), delikatna muzyka, unikanie kłótni i nieprzyjemnych myśli, powstrzymania się od jedzenia na co najmniej 3-4 godziny przed snem to proste przykłady.

Ja każdego wieczora stosuję kroplę perfum, najczęściej są to spokojne, słodkie, ziołowe zapachy, dobrze mi znane, po których nie oczekuję „trzęsienia ziemi”. Zawsze jednak jestem nastawiona na zmiany i dlatego sięgnęłam po preparat thisworks.

CO TO SĄ PERFUMY DO SNU?

Przyznam szczerze, że wymyśliłam sobie taką nazwę, bo nic innego nie przyszło mi do głowy w związku z tym fajnym relaksacyjnym zestawem.

Kryje on w sobie spray błyskawicznie ułatwiający zasypianie, który pachnie lawendą, szałwią, kadzidłem, mokrym drewnem, wetiwerem, paczulą, kamforą, rumiankiem, eukaliptusem. To zapach złożony z kilku części – chłodnej, słodkiej, ciepłej, narastających jedna po drugiej.

Deep Sleep Pillow Spray aplikujemy (przed pójściem spać lub przed medytacją) na poduszkę, narzutę lub kołdrę, na ubranie, po prostu jak najbliżej nosa, aby poszczególne aromaty miały szansę pozytywnie wpłynąć na nasze samopoczucie. Wystarczy jedno psiknięcie, zapach jest długo wyczuwalny.

Stress Check Roll-on oczyszczający umysł i ułatwiający oddychanie dawkujemy bezpośrednio na skórę, tak jak perfumy, np. na nadgarstki, dekolt, kark. Tak, tak, chodzi o to aby mocno się „zaciągnąć”. Woń jest krótkotrwała, bardziej czuję w niej lawendę niż pozostałe składniki.

SPRZYMIERZENIEC OOBE

Zapach niniejszych perfum do snu nie jest mi obcy, jest taki pełny zaufania, spokoju; nieobciążający, ale zmniejsza poczucie czujności. Nie zauważyłam szybszego wejścia w sen, lecz zrelaksował mnie, jakby oswobodził, do tego stopnia (wspomagałam się także muzyką reiki), że po raz kolejny doświadczyłam niesamowitego stanu OOBE, spojrzałam na pewne sprawy inaczej.

DLA KOGO NAJLEPSZY..?

Myślę, iż zestaw Can`t Sleep Kit Sommeil od thisworks to ciekawa propozycja na prezent dla miłośników pachnideł czy nowinek kosmetycznych; przyda się w podróży, jeśli mamy tendencję do nieprzesypiania nocy w nowym miejscu; aromatyczny zapach działa na wyobraźnię i w mgnieniu oka przenosi nas do najdalszych zakątków świata, po prostu tam gdzie jest wolność, spokój i harmonia, jakby inny wymiar.

Stosowanie jest bardzo łatwe, trochę gorzej z wydajnością – obie buteleczki mają po 5ml płynu i musimy pilnować, aby były szczelnie zamknięte (zawartość dosyć szybko wyparowuje). Może zabrzmi to jak lekarskie zalecenie, ale rekomenduję stosować doraźnie (oba naraz), sezonowo, w skrajnych przypadkach niż regularnie.

Znacie preparaty thisworks? Używaliście kiedyś perfumowanych nasennych „pomocników”? Podzielcie się w komentarzach jakie macie sposoby na szybkie zasypianie?

Kulka czy spray? Który dezodorant AMWAY G&H PROTECT+ jest lepszy?

SPRAY CZY KULKA?

Perfumowany dezodorant w sprayu czy antyperspiracyjny w kulce? Jaka jest różnica między nimi? Jeśli to dla Was odwieczny dylemat w wyborze, w niniejszym wpisie rozwieję ewentualne wątpliwości. I wcale nie będę kazać pudrować pach talkiem czy sodą albo nie daj Boże mocować pod pachami woreczków wypełnionych pieprzem czy szałwią jak to robili nasi przodkowie.

PRODUKTY G&H PROTECT+ NA PIĄTKĘ Z PLUSEM!

Zalety antyperspirantu kulkowego i deo w sprayu przedstawię na przykładzie dwóch najnowszych propozycji amerykańskiej firmy Amway, pochodzących z linii zainspirowanej naturalnymi rozwiązaniami, zatytułowanej G&H PROTECT+. Zasadniczą różnicą między tymi dwoma produktami jest fakt, że spray niweluje przykry zapach, zaś antyperspirant blokuje wydzielanie potu (to tak na marginesie).

SPRAY G&H PROTECT+

Dezodorant w sprayu G&H PROTECT+ (200ml) został opracowany na bazie specjalnej technologii zmniejszającej i maskującej nieprzyjemne zapachy, nie zawierającej alkoholu i aluminium. Jego substancje aktywne uwalniane są nawet podczas ruchu (poczułam subtelny efekt chłodzący), możemy go użyć w dowolnym momencie, chociażby w celu odświeżenia, dodania sobie energii. Zawiera bogaty w witaminę C i antyoksydanty wyciąg z czarnej borówki, działający zmiękczająco i pobudzająco a przy tym ochronnie przed zanieczyszczeniami, podobnie jak wzmacniający wyciąg z białej herbaty. Skuteczną ochronę przed poceniem się i mikrouszkodzeniami gwarantuje spirulina – wyciąg z alg morskich, natomiast witamina E zapobiega przesuszaniu się skóry i nadaje zdrowy wygląd skórze.

Nie pozostawia białych śladów na odzieży, ale istnieje ryzyko wystąpienia mokrej, tłustej plamy, dlatego sugeruję używać go tylko na skórę a nie na ubranie, po prostu zgodnie z jego przeznaczeniem (czasem robię odstępstwa mając na sobie coś czarnego).

Podczas aplikacji opisywany dezodorant jest suchy, nie ziębi skóry, nie zatyka porów, miejsca pod pachami pozostają suche (poleciłabym do tłustej skóry) i delikatne przez długi czas, co więcej nie wystąpiło u mnie uczulenie po zastosowaniu go po depilacji (co prawda najpierw, dla dodatkowego nawilżenia nałożyłam specjalny krem). Nie należę do osób, które zmagają się z nadmierną potliwością, także używam go w zależności od potrzeb, dla odświeżenia, poprawienia nastroju, przywrócenia komfortu.

Najważniejsze co przyciągnęło moją największą uwagę to oczywiście unikalny zapach: świeży, sportowy, chłodny, herbaciany, lekko kwiatowy, uniwersalny, nie koliduje z wonią perfum, ciekawie zmienia się na męskiej skórze – staje się cytrynowy, taki „zielony”, ogórkowy, zaś na kobiecej wpada w subtelnie słodką tonację. Musicie sami sprawdzić, bo przecież każda skóra inaczej reaguje na kompozycje zapachowe. W miarę upływu czasu niknie, ale nie pozwala przykremu zapachowi „przejść przez niego”, maskuje go skutecznie.

Dlaczego preferuję dezodorant w sprayu niż w kulce? Choć zajmuje więcej miejsca w torebce – przydaje się w podróży, wybieram spray, bo jeśli zapomnę perfum, on roztacza wokół mnie przyjemną mgiełkę świeżości. Wyklucza bezpośredni kontakt opakowania ze skórą, dzięki czemu używa go kilku moich domowników, zatem bakterie się nie przenoszą.

Cenię go za komfort jaki daje i uczucie pewności siebie w każdej sytuacji, jest łagodny i nie wywołuje podrażnień (które z czasem mogą powodować trudne do zlikwidowania ciemne plamy). Stanowi doskonałe uzupełnienie aktywnego dnia. Biała, minimalistyczna buteleczka świetnie oddaje charakter zawartej w nim kompozycji.

ROLL-ON G&H PROTECT+

Uniwersalny antyperspirant G&H PROTECT+ w kulce (100ml) zapewnia dłuższą ochronę aniżeli spray, działa skuteczniej (zawiera m.in. sól morską), zapewniając dłuższą ochronę i świeżość. Nie pomoże (tak jak spray) gdy pot się już wydzielił i spod jego zapachu będzie przebijać się woń rozkładanego potu, także najlepiej używać go bezpośrednio po kąpieli (zawiera przeciwpotny komponent zwany alcloxa).

Zapach niniejszego dezodorantu pozostaje w tym samym stylu co spray, ale gdy dobrze się w niego „wsłuchamy”, jest nieco ostrzejszy (w składzie jest imbir).

Konsystencja przejrzysta, przypomina mi dosłownie serum do twarzy, jest lekko żelowa, zmiękczająca, pozostawiająca wyczuwalną w dotyku „pudrową” barierę ochronną. Szybko się wchłania i wysycha, niosąc ze sobą wrażenie suchej, satynowo gładkiej, aksamitnej skóry (wyciąg z czarnej borówki). Bardzo wydajny w przeciwieństwie do spraya. Nie zawiera barwników, nie brudzi ubrań, nie „wałkuje się”, nie zauważyłam, aby powodował otarcia.

Choć producent zapewnia, że formuła pomaga pozbyć się podrażnień (działanie rumianku), nie stosowałam go bezpośrednio po depilacji (ze względu na wchłanianie się). Podczas intensywnego wysiłku fizycznego nie miałam wrażenia mokrej, lepiącej się skóry.

KTÓRY NAJLEPSZY?

Moim faworytem jest dezodorant w sprayu. Nie mam wrażenia zatkanych porów skóry, aplikacja trwa krócej, otaczam się miłą mgiełką świeżości, odpowiada moim potrzebom, skóra go dobrze toleruje a ja czuję się zadbana. Reasumując, dezodorant G&H PROTECT+ w sprayu polecam osobom, które nie potrzebują „mocnego zabezpieczenia” przed potliwością, ale chcą co pewien czas się odświeżyć, natomiast po roll-on zdecydowanie powinny sięgnąć osoby pragnące zdecydowanej ochrony. W deo kulkowym piękno wypielęgnowanej skóry można zobaczyć i poczuć. Ostateczną decyzję odnośnie wyboru pozostawiam Wam. Każdy z wyżej opisanych kosmetyków posiada mnóstwo walorów, spełnia podstawowe potrzeby, dając coś więcej.

GDZIE KUPIĆ DEZODORANTY G&H PROTECT+ ?

Na oficjalnej stronie firmy Amway znajdziecie szersze informacje nt. tych dwóch produktów. Zakupy można zrobić bezpośrednio na stronie lub u dystrybutorów. Oszczędzę Wam moi drodzy szukania i poniżej zamieszczę bezpośrednie linki do omówionych deo:

www.amway.pl/product/120438,dezodorant-w-sprayu-g-h-protect

www.amway.pl/product/118120,dezodorant-antyperspirant-w-kulce-g-h-protect

Wolicie dezodoranty w sprayu czy w kulce? Jak często kupujecie takie kosmetyki? Używaliście kiedyś dezodorantów z firmy Amway?

Czy Gucci Rush 2 pachną jak marchewka? (recenzja damskich perfum)

Idę przed siebie, jest ciepło, przyjemnie, delikatny popołudniowy wiaterek owiewa mi twarz, słucham popowego utworu karaoke I can`t go on by Robin Bengtsson nucąc w myślach refren Aaah Aaah I can`t go on Uuuh Uuuh a w tle czuję sączącą się melodię wody toaletowej Gucci Rush 2. Kiedy mam ją na sobie myślę o kruchych kwiatach, wiośnie, zachodzie słońca, czasem o deszczu podbijającym aromat pachnidła. Chyba jestem jedną z nielicznych, którym krople deszczu spływające po ciele sprawiają przyjemność.

Zapach Rush 2 na mojej skórze staje lekko świeży, przejmujący, kwiatowy, co więcej, nie jest słodki, pudrowy czy prowokacyjnie ostry. Na przemian niewinny i sensualny, harmonijny i oczywisty, ostatecznie pozostając w tym samym tonie.

Dobrze się wsłuchując czuć w nim „marchewkowy” korzeń irysa (tak naprawdę w składzie go nie ma), ale konwalia, czarna porzeczka, gardenia i frezja skutecznie, choć niepozornie go maskują, ujawniając uzależniające jak narkotyk, szalenie kobiece oblicze. Do tego dodać jeszcze piżmowe i drzewne nuty oraz mokre płatki róż i pozostaje tylko utonąć w marzeniach.

Został stworzony z małej ilości składników, przez co jest taki jednostajny, wszystkie wymienione kwiaty kumulują się jakby w jednym punkcie, ukazując całą swą moc.

Rush 2 polecam paniom, które nie wyobrażają sobie swojej kolekcji bez typowo kwiatowych perfum, nie lubią słodkich, mocnych, przygnębiających woni, chcą pachnieć po prostu ładnie; kobieco, zmysłowo i niepostrzeżenie zostawiać za sobą pachnącą wiadomość o swojej pewności siebie, odwadze w okazywaniu uczuć. Aromat tych perfum jest dla mnie symbolem ekscytacji, oczekiwaniem na miłosne spełnienie, wspaniałym dodatkiem do zwiewnych stylizacji. Aaah Aaah I can`t go on Uuuh UuuhRush 2 jest tak piękny, że nie mogę dalej iść, muszę na chwilę zatrzymać się i oczyma wyobraźni zobaczyć jak rozkwita.

Gdzie kupić perfumy Gucci Rush 2? Ja swoje kupiłam w stacjonarnej sieciowej drogerii, ale widziałam też w wielu perfumeriach internetowych.

Essentials by Artistry (recenzja kosmetyków do pielęgnacji twarzy)

PIĘKNA SKÓRA W 3 MINUTY

Większość z nas żyje w szybkim tempie, dużo pracuje, mało odpoczywa, od produktów kosmetycznych oczekuje naturalnego składu, natychmiastowych i długofalowych rezultatów. Marka ARTISTRY zachęca do „gry w zielone” – w szybką i efektywną pielęgnację.

Miło mi zaprezentować Wam nową, zieloną serię essentials by ARTISTRY do twarzy, stworzoną ze składników pozyskanych z naturalnych źródeł. Natura najlepiej podpowiada jak skutecznie dbać o siebie a pielęgnacja wcale nie musi długo trwać.

DWA GESTY PIELĘGNACYJNE WEDŁUG ARTISTRY

1) oczyszczanie – jednorazowe chusteczki do demakijażu z odświeżająco – nawilżającą witaminą E i łagodzącym podrażnienia rumiankiem; i/lub żel do mycia twarzy posiadający delikatną formułę na bazie ogórka, aloesu i aceroli NUTRILITE (z bogatą zawartością witaminy C).

2) nawilżanie skóry tłustej i normalnej/suchej – lekki balsam na bazie wody, zawierający acerolę, rumianek i wyciąg z Perilli; lub krem nawilżający dedykowany skórze normalnej i suchej, którego podstawowymi ingredientami są niebieski lotos, olej macadamia, acerola.

TO JAK WYGLĄDASZ ZALEŻY OD…

Jesteś tym, co jesz a wyglądasz, tak jak (się) pielęgnujesz. Pomyślcie, to jak traktujecie siebie – swoją skórę będzie miało wielki wpływ na jej kondycję w późniejszych latach. Warto dbać o siebie, z rozumem, miłością i z pomocą dobrych kosmetyków. Spośród wyżej wymienionych produktów, najbardziej przypadł mi do gustu żel oczyszczający i krem nawilżający.

ŻEL OCZYSZCZAJĄCY ESSENTIALS BY ARTISTRY I JEGO ZALETY

Jeśli chodzi o żele do mycia twarzy, nie jestem ostrożna, często je zmieniam, stanowią dla mnie podstawę w wiosennej i porannej pielęgnacji. Żel essentials by ARTISTRY przypadł mi do gustu ze względu na prawdziwie wiosenny owocowo – kwiatowy zapach, skuteczność w usuwaniu resztek makijażu i wydajność.

Posiada delikatną, przezroczystą, lepką konsystencję (zawiera sorbitol), dobrze się pieni (pod warunkiem, że użyjemy niewielką ilość) i łatwo spłukuje. Pozostawia wrażenie świeżości, skóra jest dokładnie oczyszczona, lekko ściągnięta (w związku z czym poleciłabym go bardziej do cery normalnej, mieszanej i tłustej), gdyż nadmiar sebum zostaje usunięty. Pozwala na wykonanie masażu, poprawiając ukrwienie i niwelując zmęczenie.

Myślę, że również panom spodoba się ten żel, ponieważ kontroluje poziom substancji tłuszczowych, zmniejsza nadmierne świecenie się skóry, jest łatwy i wygodny w stosowaniu, lekko chłodzi i koi.

KREM NAWILŻAJĄCY ESSENTIALS BY ARTISTRY I SKŁADNIKI AKTYWNE

Krem nawilżający essentials by ARTISTRY o bogatej konsystencji jest niczym balsam dla skóry suchej, spierzchniętej, zszarzałej, pozbawionej witalności. Ukryto go w tubie z dozownikiem, dzięki czemu aplikacja jest higieniczna.

Formuła bezzapachowa, aksamitna, okluzyjna (tworzy na powierzchni skóry barierę ochronną, ale pozbawioną tłustego, lepkiego efektu), ciężkawa, szybko nie wsiąka a takie kremy lubię najbardziej, wówczas czuję się komfortowo przez cały dzień, skóra jest miękka, przyjemna w dotyku.

Przy uprzednio wypilingowanej skórze (robię to co 2 – 3 dni) krem wałkuje się, przyjemnie odświeża, co rzadko zdarza się przy preparatach do skóry suchej. Nasycony wyciągiem z niebieskiego lotosu, olejkiem makadamia i witaminami pochodzącymi z aceroli, poprawia równowagę skóry, zapobiega utlenianiu, działa antyoksydacyjnie.

UNIWERSALNE ROZWIĄZANIA ISTNIEJĄ

Opisane produkty są uniwersalne, dla każdego wieku; dedykowane osobom, które cenią wygodę, chcą szybkiego nawilżającego i/lub matującego efektu i witaminowego zastrzyku pielęgnacyjnego. I jak zapewnia ARTISTRY tylko dwa proste kroki w trzy minuty wystarczą, aby skóra nieustannie była idealnie oczyszczona, świeża, zadbana. Polecam niniejsze kosmetyki, gdyż są znakomitą odpowiedzią na potrzeby życia w intensywnym tempie, które narzuca własne kanony.

GDZIE KUPIĆ KOSMETYKI ARTISTRY ESSENTIALS?

Gdzie kupić kosmetyki essentials by ARTISTRY? Na oficjalnej stronie internetowej www.Amway.pl. Zajrzyjcie pod ten link, by przy okazji zaczerpnąć więcej informacji na temat wszystkich preparatów essentials by ARTISTRY.

 

Tonik Empire Pharma Peel-Mission AZA (recenzja)

IMPRERIUM PIĘKNA

Dotychczas używałam toników do twarzy z drogerii, o podstawowym składzie (z witaminami), lecz ostatnio postanowiłam przetestować po raz pierwszy preparat dostępny w gabinecie urody. Kosmetyczka, po wywiadzie dotyczącym stanu mojej skóry, zaproponowała profesjonalny tonik Empire Pharma Peel-Mission AZA (200ml).

STAN MOJEJ SKÓRY I OCZEKIWANIA WOBEC KOSMETYKU

Przed rozpoczęciem stosowania niniejszego produktu kondycję skóry oceniałam jako normalną z tendencją do suchej, atopową (gronkowiec złocisty), z widocznymi małymi, ciemnymi punkcikami (od lekarza dowiedziałam się, że tak kumuluje się nadmiar żelaza w organizmie).

Oczekiwałam dokładnego usunięcia ewentualnych pozostałości po makijażu, złagodzenia skóry, odświeżenia, nawilżenia, rozjaśnienia tych czarnych punkcików, wyglądających jak pieprzyki.

SKŁADNIKI AKTYWNE I SŁOWO OD PRODUCENTA

Tonik Peel-Mission AZA zawiera w sobie kwas azelainowy, działający m.in. łagodząco i przeciwzapalnie. Przeznaczony jest także do skóry płytko unaczynionej, pełnej przebarwień po opryszczce, trądziku sterydowym, polekowym i młodzieńczym. Ponadto ma za zadanie redukować trądzik zaskórnikowy, grudkowo – kostkowy. Tonik kryje w sobie również hydrolat z kwiatów rumianku rzymskiego, posiadający właściwości regenerujące, nawilżające a także, podobnie jak kwas azelainowy – łagodzące i przeciwzapalne. Składnikami towarzyszącymi są regenerująca alantoina oraz działający naprawczo pathenol.

ZAPACH

Zapach toniku bezpośrednio z opakowania jest taki „apteczny”, „lekarski”, mleczny, ale podczas rozprowadzania wacikiem na skórze, staje się przyjemny, lekki, rumiankowy, ziołowy.

REZULTATY

Kosmetyczka zaleciła stosowanie raz dziennie, wieczorem. To, co najbardziej spodobało mi się w działaniu to nawilżenie (zawierał w sobie lekką zawiesinę), poza tym usunął pozostałości makeupu, ukoił skórę po całodziennym stresie. Przemywając twarz na koniec dnia, unikałam kilku miejsc objętych zmianami uczuleniowymi (okolice ust, broda), gdyż po zastosowaniu toniku piekły i swędziały, pozostałe partie twarzy chłonęły go szybko i zareagowały natychmiastowym, fantastycznym odświeżeniem, zmniejszeniem widocznych porów.

Uważam, że moja skóra nie była w fatalnym stanie, uczulenia mogłam uniknąć nie spożywając „zakazanych owoców”, aczkolwiek używając omawiany tonik kontynuowałam proces nawilżania, odświeżania, odpowiedniego przygotowania do aplikacji serum i kremu – wykazywał działanie subtelnie złuszczające i następujące po sobie kosmetyki nie „wałkowały się”.

KOSMETYK DO ZADAŃ SPECJALNYCH

Specjalistą w dziedzinie kosmetologii nie jestem, ale sądzę, że po tonik Peel-Mission AZA powinny sięgnąć osoby borykające się z trądzikiem wywołanym bakteriami, z rumieniem, łuszczycą, mające na celu redukcję przebarwień, np. posłonecznych – tonik złagodzi i rozjaśni (u mnie wykazał delikatne działanie rozjaśniające czarne punkciki myślę, że dzięki wspomnianemu złuszczaniu). Nie neguję wiedzy kosmetyczki, która zaproponowała mi ten kosmetyk, ale uważam, iż jest zbyt poważny jak dla mnie, nigdy nie zmagałam się z wyżej wymienionymi niedoskonałościami cery. Domyślam się też, że produkty gabinetowe czy apteczne nie mają takich zwykłych właściwości pielęgnacyjnych a polecane są do konkretnych problemów skórnych.

REKOMENDACJA

Z całą pewnością rekomenduję tonik AZA, jeżeli ktoś z Was po użyciu żelu czy mleczka ma wrażenie nie dokładnie umytej skóry, chce dobrze ją oczyścić, nawilżyć i odświeżyć, przywrócić naturalne pH, zmniejszyć wydzielanie sebum oraz nie ma przekonania do drogeryjnych specyfików, często uczulających, wywołujących niechciane podrażnienia. Kolejną zaletą jest fakt, że jest to preparat profesjonalny a więc stężenie poszczególnych składników jest wyższe i automatycznie odnosimy wrażenie lepszej skuteczności (w rzeczywistości znakomita wydajność, po pierwszym zastosowaniu widzimy różnicę, efekty są długofalowe).

GDZIE KUPIĆ KOSMETYKI EMPIRE PHARMA?

Tonik Peel-Mission AZA z Empire Pharma dostępny jest w warszawskim gabinecie Healthy Beauty – ul. Gostyńska 41.

Zachęcam zajrzeć również na stronę www.healthybeauty.pl

Znacie kosmetyki firmy Empire Pharma? Używaliście kiedyś produktów gabinetowych?