Allverne krem do twarzy – cera sucha (recenzja)

Filozofia Allverne

„Inspiruje nas natura, z której czerpiemy roślinne ekstrakty i naturalne składniki o potwierdzonej skuteczności. Tworzymy kosmetyki w oparciu o najnowsze osiągnięcia z zakresu kosmetologii i dermatologii. Ważny jest dla nas komfort trzech zmysłów: wzorku, węchu i dotyku”.

O filozofii Allverne wspominałam przy recenzowaniu kilku poprzednich produktów, zestawiając ze swoimi przekonaniami, wspominałam o niej również przy opisywaniu mojego ulubionego kosmetyku do  pielęgnacji ciała czyli aksamitnego żelu pod prysznic Lotos / Jaśmin, który pachnie niemal tak samo jak nie istniejące już dziś perfumy Miss Dior Cherie.

Nauka & Natura

Tematem recenzji jest intensywnie łagodzący krem do twarzy Allverne z serii Science & Nature przeznaczony do stosowania na dzień i na noc, o fizjologicznym pH. Niniejszy produkt odpowiada na najważniejsze potrzeby cery suchej i bardzo suchej, delikatnej, wrażliwej, ze skłonnością do alergii. Odpowiedni również dla osób, które chcą zapobiec powstawaniu zmarszczek.

Opakowanie

Krem znajduje się w 50ml plastikowej buteleczce z dozownikiem, co ułatwia aplikację, ale nie widzimy, ile jeszcze pozostało produktu.

Konsystencja jest biała, aksamitna, odświeżająca, szybko się wchłania, ale ma tendencję do „zastygania” dając „w dotyku” delikatne pudrowe wykończenie. Dobrze nawilża, natłuszcza, tworzy / uszczelnia naturalną barierę ochronną, nie pozostawiając uczucia lepkości przez co nadaje się również pod podkład.

Zapach jest subtelny, świeży, po aplikacji zanika. Kartonikowe opakowanie zawiera wiele przydatnych informacji dotyczących składników, działania i stosowania kremu; również w języku angielskim, zaś wnętrze kryje w sobie podziękowania Allverne za wybór kosmetyku do codziennej pielęgnacji.

Składniki aktywne

Krem zawiera kompleks lipidowy odpowiadający za działanie przeciwzapalne bowiem jest bogaty w kwas linolowy i fitosterole. Kojącym składnikiem nowej generacji jest tetrapeptyd, straszny w swojej nazwie, ale zmniejszający wrażliwość i zwiększający próg tolerancji skóry. Pozostałe istotne ingredienty to ceramidy, allantoina, pantenol, nawilżająca witamina E, oleje roślinne regenerujące: migdałowy, awokado, morelowy, arganowy, bawełniany oraz masło karite.

Działanie

Rozpoczynając stosowanie „niebieskiego” kremu Allverne chciałam przede wszystkim, aby zlikwidował oznaki zmęczenia i stresu, które przez intensywną pracę i bezsenność w ciągu dwóch miesięcy stały się moim największym kosmetycznym „problemem”. Opuchnięta twarz, pozbawiona energii, szary koloryt skóry, która w niektórych miejscach była szorstka, z widocznym atopowym zapaleniem skóry.

Nie przypuszczałam, że skoro jest dedykowany skórze delikatnej i wrażliwej czyli ma przede wszystkim łagodzić, przyczyni się do optycznej poprawy mojego wyglądu, wierzyłam jednak, że znakomicie nawilży i zregeneruje skórę. Opakowanie starczyło mi na dwa miesiące, używałam zgodnie z podpowiedzią producenta – rano i wieczorem, natomiast pierwsze efekty uzyskałam po około trzech tygodniach.

Muszę przyznać, że krem od Allverne wyciszył moją skórę; opuchnięcia i szorstkość zostały zniwelowane; odkrył przede mną cerę pełną blasku, świeżą, wypoczętą, wygładzoną (myślę, że zawartość najprostszych składników, tzn. łagodzącego pantenolu, alantoiny i witaminy E grała pierwsze skrzypce). Na tym polega według mnie jego doskonałość, wyjątkowość, uniwersalność, prostota, skuteczność. Zapewne ważny okaże się dla Was również fakt, że nie zapchał porów skóry, nie miałam potrzeby ponownego smarowania się, bo skutecznie zapobiegał ucieczce wody z naskórka.

Jestem skłonna już teraz zaliczyć go do ulubionych wiosennych kremów również za to, że nie wałkował się, dobrze korespondował z pudrem lub podkładem, skóra po kilku godzinach nie łuszczyła się, zaczerpnęła z niego wszystko co najlepsze a efekt wizualny nie był jednorazowy. Pobudził komórki skóry do intensywnej odnowy, przywrócił sprężystość, zrewitalizował i przeciwdziałał podrażnieniom. Jest naprawdę fajny i wygodny w użytkowaniu.

Myślę, że osobom chcącym „zdjąć napięcie” z twarzy, zregenerować ją, nawilżyć oraz zapobiec powstawaniu zmarszczek w przyszłości, opisywany krem bardziej przypadnie do gustu aniżeli chcącym niwelować już powstałe zmarszczki, choć o poprawę jędrności skutecznie on zadba.

Polecam zajrzeć na oficjalną stronę www.allverne.pl oraz przeczytać inne recenzje na moim blogu dotyczące kosmetyków Allverne.

Skład INCI

Podsumowanie:

- doskonałość jego polega na umiejętności nawilżenia, wyciszenia i zregenerowania skóry z uwzględnieniem zapobiegawczego działania przeciwzmarszczkowego

- bogactwo składników naturalnego pochodzenia

- wygodne opakowanie z higieniczną pompką

- delikatna konsystencja

- szybko się wchłania i jest idealny po podkład

- więcej informacji na www.allverne.pl www.sklep.allverne.pl

 

2 myśli nt. „Allverne krem do twarzy – cera sucha (recenzja)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>