Minimalistyczny makijaż oczu cieniami i eyelinerem Dr Irena Eris Provoke (dużo zdjęć)

Bez rozświetlających cieni do powiek makijaż oczu byłby moim zdaniem niepełny, kolor tęczówki pozostałby nieuwydatniony, wyglądałabym na zmęczoną. Kilka lat stosuję ten kosmetyk również zamiast korektora, pod warunkiem, że jest perłowy, wówczas przywraca świeżość spojrzeniu, dobrze ukrywa zasinienia, nie podkreśla załamań i trzyma się cały dzień, nie wyglądając przy tym sztucznie (kilka razy miałam Dr Irena Eris Provoke 103 Only Sand Shimmer).

W aktualnej pracy mogę sobie pozwolić na makijażowe wariacje, aczkolwiek chętnie wracam do klasycznego, minimalistycznego makijażu, oszczędzającego czas. Na poniższych zdjęciach prezentuję podstawowy makeup z użyciem podwójnych, spiekanych cieni Dr Irena Eris Provoke Twin Eyeshadow nr 202 Desirable Choco w czekoladowym brązie i jasnym kremowym odcieniu, aplikowanych na sucho, dla subtelniejszego efektu (dziennego). Oba kolory zawierają subtelną perłę (rozcierając na dłoni) a na powiekach nałożone puszystym pędzelkiem wyglądają na matowe, można stosować je na mokro, dla pełnego lśnienia; łatwo się aplikują i blendują.

Formuła cieni testowana dermatologicznie i oftalmologicznie; zawiera w sobie witaminę E i olej z nasion słonecznika; muszę przyznać, iż jest niezwykle miękka, jedwabista, drobno zmielona dzięki czemu kosmetyk dobrze przylega do powiek (w towarzystwie bazy kolor się pogłębia i wzrasta trwałość.

Jasny wykorzystuję także jako wspomniany „korektor” pod oczy i rozświetlacz na wybrane partie twarzy, w tym łuk kupidyna nad górną wargą. Polecam zajrzeć do sklepu internetowego, żeby poznać więcej dostępnych wariantów.

Bardzo często robię sobie kreskę na górnej powiece, aczkolwiek nigdy nie wychodzę poza kontur, nie robię tzw. „kociego oka”, bo to nie w moim stylu. Dotychczas używałam tańszych eyelinerów w pisaku, są bowiem wygodne, mają twardy aplikator, co przydaje się szczególnie początkującym.

Ostatnio dałam się namówić na luksusowy, wodoodporny, płynny tusz w kałamarzu również od Dr Ireny Eris, z cienkim, miękkim pędzelkiem, umożliwiającym wykonanie kreski o różnej grubości. Zrobiłam porównanie, okazuje się, że ten drugi posiada lepszą trwałość, jest wydajniejszy, szybciej zastyga na powiekach, kolor wraz z upływem kolejnych godzin nie blaknie i nie ściera się, nie rozmazuje. Zawsze wstrząsam przed użyciem, w środku są kuleczki ułatwiające rozmieszanie formuły.

Eyeliner w pędzelku polecam osobom wprawionym w makijażu, aplikacja może zajmować trochę czasu, miałam trudności z narysowaniem prostej kreski, to było dla mnie wyzwaniem. Więcej informacji znajdziecie w opisie produktu, w oficjalnym sklepie.

Opisany zestaw oceniam na ogromny plus: za trwałość, uniwersalność i modną, ponadczasową kolorystykę; pasuje praktycznie do każdego koloru pomadki, od jaśniejszych po ciemne. Przyjemność w stosowaniu zwiększają eleganckie opakowania, śliczne na prezent. Bardziej spodobały mi się cienie, gdyż w porównaniu z eyelinerem, ich nakładanie było intuicyjne, szybkie, wygodne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>