Jak pachną męskie perfumy Jeanne Arthes Colonial Club Signature?

Idealna męska woda toaletowa?  To woda, która łączy w sobie świeżość, zmysłowość i energię. Tak przynajmniej twierdzicie Wy – Czytelnicy. Francuska firma Jeanne Arthes wprowadzając na rynek najnowszy męski zapach Colonial Club Signature odwołuje się do ewolucji współczesnej męskości, opowiadając najnowszą historię o….

zmieniających tożsamość klasycznych akordach przenikających przez nowoczesność. Czyż nie brzmi to jak perfumowy ideał?

Nazwa niniejszej wody toaletowej Colonial Club Signature oznacza w języku angielskim  (w wolnym tłumaczeniu) – Klucz do Klubu Kolonialnego. Do klubu należą Prawdziwi Dżentelmeni – charyzmatyczni mężczyźni, o silnej osobowości, pełni pasji, entuzjazmu, miłości do podróżowania oraz miłości do życia. To panowie niczym z obrazka, z ekranu, z moich wspomnień i wyobrażeń, kiedy byłam małą dziewczynką –  wtedy Panowie byli eleganccy, z klasą, stylowi i to niezależnie czy byli ubrani w markowy garnitur, marynarkę czy bluzkę polo.

Proste, a zarazem eleganckie kartonikowe opakowanie Colonial Club Signature pokryto miłym w dotyku szarym zamszem. Buteleczka wykonana z masywnego szkła zachowała taki sam kształt jak w pierwszym Colonial Club.

Nuta głowy złożona z bergamotki, szałwii i gruszki razem przybierają ziołowo – słodko – chłodny styl, kurczowo trzymają się akordów cierpkiej lawendy, drewna pomarańczowego, bobu tonka zawartych w sercu zapachu. Dopiero intensywne, ostre nuty cedru i nieco łagodniejszej, słodszej ambry, splecione razem wydobywają całą niezwykle magnetyczną moc zapachu, za którą podąża ekscytacja, pragnienie i pokusa.

Zastanawia mnie też specyficzny słony akcent w tle, który znienacka wplata się w słodycz, nadając całości orientalnego charakteru. Czyżby to była spokojna ambra i bób tonka? Bo bez wątpienia bób tonka wiedzie w kompozycji prym i dosłownie ma wiele „twarzy”. Nawiązuje do aromatu rumu, wanilii, karmelu, świeżego siana, goździków, wędzonych śliwek, migdałów, słonej wody morskiej.

Tak jak kolonialny styl wnętrz charakteryzujący się głębokimi barwami przesiąkniętymi egzotyką, migoczącymi światłocieniami – woń opisywanej wody toaletowej jest taka gęsta, głęboka, szlachetna, esencjonalna, przesycona różnorodnością aromatów, ale ostatecznie przyjemnie świeża, na przemian zadziorna, z odrobiną słodyczy.

Colonial Club Signature od Jeanne Arthes – zalety perfum i ciekawostki:

✔ to zapach długo wyczuwalny na skórze i na ubraniu

✔ wydajny flakon o pojemności 100 ml

✔ elegancki, ponadczasowy zapach – zmysłowa klasyka łączy się z dynamiczną nowoczesnością

✔ prawdziwie męskie, dla odważnych panów z klasą

✔ flakonik wygodnie leży w dłoni, nie zabiera dużo miejsca na półce; choć wygląda minimalistycznie, zawiera bogactwo składników

✔ nieco spokojniejszy od pierwszego Colonial Club, lecz wciąż zachowujący ostrzejszą nutę przełamaną ciepłą słodyczą

✔ stacjonarnie dostępne tylko w drogerii Hebe, a w internecie u oficjalnego polskiego dystrybutora na stronie sklep.dexplus.pl

Prawdziwi dżentelmeni dzięki intensywności i wyrazistości kompozycji podkreślą swoją silną osobowość.

Szczerze powiedziawszy zapach tak bardzo mi się podoba, że bez zbędnego zastanowienia sama używam kropelkę, bo wyczuwam w nim znajome, klasyczne nuty, przypominające mi o dawnych czasach, a tym samym idealnie pasujące do teraźniejszości.  

Colonial Club Signature by Jeanne Arthes polecam wszystkim panom, którzy szukają trwałych, wyrazistych perfum, lubią zmysłowe, orientalne, ciepłe kompozycje, nie chcą przepłacać, a chcą mieć naprawdę dobrej jakości pachnidło.

6 myśli nt. „Jak pachną męskie perfumy Jeanne Arthes Colonial Club Signature?

Odpowiedz na „PerfumellaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>