Najlepsze perfumy w 2011r.

Kochani,

Przez ostatnich kilka dni miałam problem z zalogowaniem się do bloga. Wszystko wskazywało na to, że już nie istnieje. Obawiałam się, iż spotkała mnie taka sama sytuacja, jak w przypadku bloga z 2003 roku (nt. mojej ulubionej serii gier jaką jest od wielu wielu lat Resident Evil), którego byłam pomysłodawczynią i założycielką. Pewnego dnia, nieco ponad rok po rozpoczęciu działalności, cała treść, wszystkie opisy, fotki i komentarze jakby samoistnie zniknęły. Do dziś tak na prawdę nie wiem kto lub hmm co? usunęło tamtą stronę. No, ale nie ważne. O gustach się nie dyskutuje, wiele razy to słyszałam. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Wam przedstawić 10 perfum, które uznaję za najlepsze w powoli mijającym roku. Niektóre propozycje nie miały premiery w 2011. Gdyby ktoś pytał to tak, przyznaję, tych używałam i są aktualnie moimi ulubionymi. Jak niegdyś wspominałam, zdarza się, że otrzymuję spore odlewki od koleżanek, czasem coś dostanę i tak to się kręci :-)

Zatem numerem 1, tak jak i w zeszłym roku, będzie Thierry Mugler – Womanity. Dla niektórych osób przyznanie się do używanych perfum jest swego rodzaju wkroczeniem w teren prywatny lub nawet wstydem. Ja nie mam się czego wstydzić. Jest to zapach rewelacyjny i sama recenzja o tym mówi. Z pewnością już ją czytaliście, zatem przechodzę do numeru 2. A tam znajduje się Chopard i zapach pt: Happy Spirit Magical Nights. Nie przeczę, że ucieszyłabym się wielce, gdybym w tym roku pod choinką znalazła chociażby najmniejszy flakon. Trzeba obejść się ze smakiem i przejść do numeru 3, do którego należy propozycja od Oriflame czyli Volare Magnolia. Dalej, numer 4 to kolejne pachnidło z Oriflame – M by Marcel (recki także na blogu).

  

Pewnie się nie zdziwicie, że pod numerem 5 znajduje się Calvin Klein – Contradiction a zaraz za nim, nr 6: Paco Rabanne – Lady Million. Żeby nie być nudną i proponować Wam same ciepłe, zimowe perfumy, pod numerem 7 jest Masaki Matsushima – Masaki a pod ósemką Kate Moss – Love Blossoms.

  

Nie ważne jak długo przyzwyczajałabym się do rześkich, wiosenno – letnich zapachów, pozostanie u mnie sentyment do spokojnych, niedynamicznych, wręcz ciężkich zapachów i dlatego dziewiątkę przyznaję Chopard – Wish, który niemalże zawsze będzie przypominał mi Angel od Thierry Muglera. Wish jest bardziej elegancki, dojrzalszy, ale o tym na pewno jeszcze kiedyś przeczytacie. A teraz dziesiątka, lecz to nie znaczy, że pod tym numerem znajdują się najgorsze perfumy. Uwaga… Dior i jego Miss Dior Cherie. A co tam. Pozdrawiam Was!

2 myśli nt. „Najlepsze perfumy w 2011r.

  1. ~Kate

    Nie znam wszystkich zapachów z rankingu, ale mój numer jeden to Kate Moss – Love Bloossoms. Dla mnie rewelacja. Zakochałam się w tym zapachu. Jest idealny na dzień i na wieczorne wyjście. Taki delikatny kwiatowy ale ma w sobie coś intrygującego.

    Odpowiedz
  2. ~AB

    Ja uważam , że najlpeszymi i najtrwalszymi perfumami dla kobiet są Calvin Klein One! Po prostu niezastąpione i co najważniejsze – zawsze modne.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>