Rozświetlanie twarzy kosmetykami z perfumerii Sephora (Nia i BECCA)

W obecnej pracy mój makijaż może być zarówno ultralekki jak i bardzo mocny, nie mam narzuconego makijażowego kodu, także mogę dosłownie przebierać w kosmetykach kolorowych jak w ulęgałkach, w zależności od nastroju czy potrzeby, co bardzo mnie cieszy (aczkolwiek lubię mocno się malować).

Niewątpliwie mocniejszy makeup sprawia, że ludzie poważniej mnie odbierają, uważniej słuchają, zapamiętują mnie, chętnie wracając, ponadto dzięki temu więcej produktów sprzedaję niż nie mając na twarzy chociażby fluidu czy tuszu na rzęsach.

Kiedy kilka lat pracowałam w znanym sklepie kosmetycznym, koleżanki zamiast idącą mnie widziały dosłownie tonę rozświetlacza na mojej twarzy, zresztą wówczas wymagała tego moja praca, wpływało to na wyższą sprzedaż.

Niestety albo „stety” nawyk rozświetlania został mi do teraz, choć nie minął aż tak długi okres czasu. Choć czasem przesadzam z tym rozświetlaniem, ale lepszy odświeżający blask niż podkreślający zmęczenie płaski mat.

W tym poście chcę Wam przedstawić zalety i porównanie pewnych kosmetyków dostępnych na wyłączność perfumerii Sephora i dokonać wybór najlepszego.

Ostatnio w mojej kosmetyczce zagościł duet dwóch kosmetyków rozświetlających skórę twarzy perłowym blaskiem. Tak naprawdę jeden z nich służy do pielęgnacji szyi, ale zauważyłam, że aplikowany na twarz poprzez masaż działa na moją skórę napinająco, odświeżająco, nawilżająco niczym kwas hialuronowy i idealnie sprawdza się jako dzienne serum pod krem, gdyż jego konsystencja jest lekka, szybko wchłaniająca. Mowa o wygładzającym rollerze do szyi Tech Neck Line Smoother marki Nia.

Działa natychmiastowo, w zaledwie kilka minut – wygładza powierzchnię skóry, poprawia napięcie, ujędrnia, nawilża, odświeża, niweluje widoczność drobnych zmarszczek (wchodząc w nie).

Składniki aktywne preparatu Nia Tech Neck Line Smoother:

  • NIA-114™: opatentowana cząsteczka wzmacniająca i chroniąca skórę przed wpływem zewnętrznych stresorów
  • Biopolimery: tworzą elastyczną, niewidzialną, ale niwelującą „smartfonowe zmarszczki” powłokę, działają wygładzająco i generalnie poprawiają wygląd
  • Lipopeptydy: niwelują efekty grawitacji szyi, czyli zapobiegają opadaniu skóry
  • Wyciąg z alg: daje świeży, kremowy zapach, wspiera pracę kolagenu w skórze, natychmiast wygładza powierzchnię

Niniejszy kosmetyk producent zaleca stosować rano i wieczorem. Regularność popłaca, ale szczerze powiedziawszy najlepszy efekt mam kiedy używam go sporadycznie, przed jakimś większym wyjściem, wówczas muszę dobudzić skórę, odświeżyć, porządnie wygładzić i przygotować do nałożenia makijażu. Działa jak luksusowe serum, i tak jak mówię, najlepiej działa na mnie nakładany doraźnie, niczym lekarstwo. Nie lepi się, nie marze i nie wałkuje, jeśli wcześniej użyję pilingu i dobrze oczyszczę cerę.

Muszę wypróbować zmieszać go ze zbyt ciemnym podkładem i zastosować zamiast bazy. Sugeruję Wam nie wyrzucać opakowania. Puste przechowywać w lodówce i rankiem masować rollerem okolice oczu, by zlikwidować obrzęki i sińce. Uważam, iż jest to naprawdę fajny, ciekawy, pomysłowy kosmetyk. Myślę, że osobom mającym cerę normalną i suchą najbardziej przypadnie do gustu, gdyż poza wymienionymi walorami daje efekt rozświetlonej, mokrej, wypoczętej skóry.

Więcej o Nia Tech Neck Line Smoother przeczytacie na stronie www.Sephora.pl

Rozświetlania ciąg dalszy, tym razem w klasycznym stylu. Za pomocą rozświetlacza w kamieniu BECCA Shimmering Skin Perfector Pressded w odcieniu C POP i szerokiego pędzelka. O amerykańskiej marce BECCA słyszałam wiele razy, lecz dopiero na wiosennym evencie zorganizowanym przez Sephorę miałam okazję ją poznać i przetestować pełną gamę kosmetyków. To opakowanie wyglądające niczym latający spodek zwróciło moją uwagę – wykonane z matowego tworzywa, połączone z metalowym dodatkiem zawierającym logo firmy.

Niniejszy rozświetlacz jest tak naprawdę kosmetykiem wielofunkcyjnym, gdyż stosuję go również do zamaskowania cieni pod oczami, zamiast klasycznych cieni do powiek czy różu do policzków, jako baza pod cienie, możliwości jest wiele, ogranicza tylko wyobraźnia. Idealnie stapia się z moją skórą, przez co kolor nie odróżnia się o karnacji, wygląda bardzo naturalnie.

W zależności od stopnia natężenia (czytaj warstw kosmetyku) uzyskuję efekt od subtelnego rozświetlenia promieniami słońca, przez piękną wciąż naturalnie wyglądającą perłę, po totalnie odbijanie światła i krycie zmarszczek, subtelne nadanie koloru. Producent sugeruje, aby nakładać go na kości policzkowe, łuki brwiowe i grzbiet nosa.

Przyznam się, że nie stosuję się do wszechobecnej zasady mówiącej o tym, by rozświetlaczem podkreślać walory twarzy a matowić wady. 

Na potrzeby tego wpisu zastosowałam go na całą twarz (zdjęcia bez retuszu), aczkolwiek normalnie też wiele razy się na taki gest kuszę, nikt mi potem nie mówi „Kasiu, wyglądasz na zmęczoną, źle spałaś?” tylko patrzy i patrzy i po chwili „Byłaś w SPA?”. Rzeczywiście omawiany kosmetyk dosłownie podkręca makijaż na „wysoki połysk” i działa jak reflektor dając maksymalne rozświetlenie dzięki zawartości pereł, pochłaniających, rozpraszających i operujących światłem w celu naśladowania naturalnego blasku skóry. Polecam sprawdzić ten produkt i zachwycić się złoto-perłową głębią jaką zobaczycie na skórze i najlepiej nakładać do na uprzednio przypudrowaną twarz. Praktycznie nie pachnie, formuła sucha, pudrowa, lekka, niewyczuwalna na skórze, nie warzy się, nie wałkuje, negatywnie nie wpływa na stan suchej cery.

Daję ogromny plus za rezultat, szalenie mi się podoba a ja lubię przesadzać z rozświetlaniem w makijażu, lecz kiedy trzeba jestem minimalistką z klasą. Więcej informacji znajdziecie oczywiście na oficjalnej stronie www.Sephora.pl

Składniki zawarte w rozświetlaczu BECCA Shimmering Skin Perfector Pressed: Mica, talc, caprylic/capric triglyceride, isostearyl alcohol, petrolatum, silica, boron nitride, nylon-12, HD/trimethylol hexylactone crosspolymer, dimethicone, magnesium stearate, polyethylene, sorbitan sesquioleate, parafinum liquidum (mineral oil), cera microcristalina, calcium sodium borosilicate, synthetic fluorphogopite, calcium aluminium borosilicate, polyethylene terephthalate, acrylates copolymer, trierhoxycaprylysilane, potassium sorbate, tetrasodium EDTA, chlorphenesin, tin oxide.

Najlepszy rozświetlacz z Sephory? Oba wyżej opisane produkty uważam za niezastąpione, jeśli mam na myśli szybkie „wyjście ze zmęczenia” i poprawę wyglądu przed ważnym wydarzeniem. Tak jak napisałam na początku musiałam dokonać wyboru faworyta. Jest nim rozświetlacz BECCA. Choć nie ma dołączonego pędzelka, pędzel do różu sprawdza się znakomicie. Jestem bardzo zadowolona z efektów jakie daje (są zdecydowanie wyraźniejsze niż w przypadku rollonu Nia Tech Neck Line Smoother) i mogę  bez obaw stosować go na wiele sposobów, w każdej sytuacji. Czuję, że perłowe rozświetlenie już zawsze będzie modne.

Ten wpis jest bardzo osobisty, ponieważ zdradziłam Wam swoją tajemnicę, tak, tak, wbrew panującym zasadom naprawdę nakładam dużo rozświetlacza.

Znacie kosmetyki Nia i BECCA? Co najczęściej kupujecie w Sephorze?

3 myśli nt. „Rozświetlanie twarzy kosmetykami z perfumerii Sephora (Nia i BECCA)

  1. ~Magdalena Kowalska

    Fajny post. Ja najczęściej kupuje perfumy w Sephorze jak są w promocji. Kiedyś poleciłas Masakiego. Zdecydowałam się na fluo grejfrutowe. Z becca nic nie mam jeszcze. Widzę nabinstagramie szał na ta marke.

    Odpowiedz

Odpowiedz na „PerfumellaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>