Archiwa tagu: kosmetyki 2017

Kosmetyki Dr Irena Eris Provoke do zadań specjalnych (recenzja bazy, fluidu i pudru)

Kosmetyki Dr Irena Eris Provoke poznałam kiedy pracowałam w drogerii, trochę czasu już minęło, na blogu recenzowałam dla Was szminkę i błyszczyk, wspominałam, że mono-cienia perłowego używam zamiast korektora pod oczy, bo nie uwydatnia mi zmarszczek pod oczami i nie tworzy efektu „pandy”. Dziś opowiem….

Czytaj dalej

Na tropie koloru lakieru do paznokci z dawnych lat

Moje pierwsze lakiery do paznokci na przełomie lat 80tych i 90tych były w kolorach perłowych – różowych i srebrnych.

Najbardziej podobały mi się różowe, niby takie delikatne a odbijały się lustrzanym blaskiem. Przykrywały nawet niestaranny manicure, jak odpryskiwały to nie było tego znacząco widać, podkreślały jednak zagłębienia na paznokciach, nie były trwałe jak dziś. Odcienie uniwersalne, pasowały do każdego stroju i makijażu. Ja na tropie lakierów do paznokci z dawnych lat… Czy udało mi się znaleźć ten właściwy?

Czytaj dalej

Szminki Kat Von D Skandalicznie powiększające usta

Szminki? Uwielbiam. Kocham. Jestem uzależniona.

Na blogu przedstawiałam Wam fotorelację z oficjalnej premiery produktów makijażowych Kat Von D w Polsce, dostępnych na wyłączność perfumerii Sephora. Miałam okazję przetestować trzy wyraziste, mega – kryjące i super-trwałe odcienie. Zdjęcia ust skandaliczne, bez retuszu, a co tam! Klikasz / oglądasz dalej na swoją odpowiedzialność!

Czytaj dalej

Ukrywanie niedoskonałości z ARTISTRY (korektor Exact Fit i krem CC Ideal Radiance)

Kiedy do wyjścia mam zaledwie kilka minut i nie mam czasu na pełny makijaż, sięgam po korektor oraz koloryzujący krem CC, bowiem lepiej kryje niż BB i również mogę liczyć na naturalny efekt.

Moja cera jest normalna z tendencją do suchej, atopowa (niekiedy występują na niej czerwone zmiany uczuleniowe), często wygląda na zmęczoną i potrzebuje dużej dawki codziennego nawilżenia i odświeżenia; podczas upałów sporadycznie się poci, raczej reaguje rumieniem na policzkach (nie jest to istotny problem).

Czytaj dalej

VIANEK odżywczy płyn micelarny

Oszczędzanie czasu jest w modzie, szukamy skutecznych i łatwych w stosowaniu kosmetyków. Jeśli chodzi o demakijaż i przygotowanie cery do aplikacji kremu, sprzymierzeńcem staje się płyn micelarny.

Marka Vianek proponuje preparat 2 w 1 czyli płyn i tonik o działaniu odżywczym. Zmywanie makijażu nie powinno być złem koniecznym a świadomością, że robimy dobrą rzecz dla naszej skóry.

Czytaj dalej

Pielęgnacja dłoni kosmetykami G&H by Amway

Stanisław J. Lec mawiał „Wszystko jest w rękach człowieka, dlatego należy je często myć”.

Dłonie powinniśmy myć nie tylko ze względu na ich estetykę, nawet pozornie czyste mogą być siedliskiem bakterii, powodujących rozprzestrzenianie się groźnych infekcji. Zadbane i pachnące ręce to podstawa w pielęgnacji ciała, ale nie każdy o tym pamięta.

Firma Amway promuje higieniczny i  zdrowy tryb życia, oferując nam dwa warianty do mycia rąk z linii G&H PROTECT+, tj. mydło w kostce (także idealne do ciała) i skoncentrowane mydło w płynie, zaś na zakończenie pielęgnacji proponuje odżywczo – regenerujący krem G&H NOURISH+. Jednym z pierwszych kosmetyków z Amway jaki w ogóle użyłam było mydło w kostce i żel do mycia rąk (lata 90te), dlatego z wielką chęcią przetestowałam odświeżone wersje obu produktów.

powrót do korzeni…

Mydło w kostce z linii G&H PROTECT+ wzbogacono unikalnym kompleksem składników naturalnych i roślinnych (wyciąg z białej herbaty, naturalne minerały, wyciąg z czarnej borówki), których podstawowym celem jest dokładne oczyszczanie i ochrona delikatnej skóry dłoni. Charakteryzuje się znakomitą wydajnością (150g), dobrze się pieni, łatwo spłukuje, przyjemnie odświeża, nie powoduje u mnie uczulenia, jest łagodne, chroni naturalną barierę wilgoci skóry i przeciwdziała powstawaniu przykrego zapachu ciała. W kartoniku znajduje się 6 kostek myjących.

składniki aktywne i zapach

Formuła nie zawiera triklosanu dzięki czemu możliwe jest dokładniejsze usuwanie zanieczyszczeń i substancji tłuszczowych z powierzchni naskórka. Porównując wersję sprzed kilku / kilkunastu lat, moim zdaniem obecna wykazuje najlepsze działanie, szczególnie jeśli chodzi o naprawę mikrouszkodzeń skóry powstałych na skutek działania negatywnych czynników zewnętrznych. Myślę, że to za sprawą sporej zawartości witaminy C znajdującej się we wspomnianym wyciągu z borówki oraz oleju palmowego (posiadającego certyfikat Rainforest Alliance). Z pozostałych składników należy wymienić: glicerynę, sól morską i miód. Zapach jest taki sam jak dezodorantu z tej samej serii, świeży, chłodny; uniwersalny.

CO TO JEST SOAP-SAVER?

Wygląd kostki przywodzi na myśl ręcznie wykonany produkt, gdyż nie jest idealnie gładki (zobaczcie fotki); odrobina startego na tarce przyda się do relaksacyjnej kąpieli stóp. Pod spodem mydło posiada tzw. inteligentną opcję SOAP-SAVER, polegającą na tym, że kończącą się kostkę przytwierdzamy do nowej i tym samym oszczędzamy, wykorzystujemy kosmetyk do końca.

Rozpisałam się o tym mydle, ale jest to mój faworyt wśród prezentowanych w tym wpisie produktów Amway, jestem przekonana, że lepiej usuwa zanieczyszczenia i bakterie niż płynne.

CZY MYDŁO W PŁYNIE DO RĄK JEST LEPSZE OD KOSTKI MYJĄCEJ?

Wysoce skoncentrowane mydło w płynie do rąk G&H PROTECT+ proponuję wybrać, jeśli zależy nam na czasie i wygodzie, w domu korzysta z łazienki więcej niż 1 osoba, wówczas można zaoszczędzić pieniądze, bo opakowanie jest rodzinne (butelka o pojemności 250ml starcza na niemal 450 myć – jedna doza na jedno mycie), ponadto stosowanie jest bardziej higieniczne.

Pod względem składu, płyn zawiera ten sam kompleks nawilżająco – ochronny; zauważyłam, że dodatkowo zmiękcza i wygładza skórę, zmniejszając widoczność porów. Formuła nie zawiera także triklosanu, jest biodegradowalna czyli pozbawiona soli kwasu siarkowego. Przy częstym myciu rąk czułam potrzebę użycia kremu.

odżywianie skóry dłoni najlepiej zacząć od..?

Wybrałam krem do rąk z linii G&H NOURISH+ z kompleksem odżywczym i nawilżającym do 24 godzin. Ręce myję kilkanaście razy w ciągu dnia, zużywam przynajmniej dwa opakowania miesięcznie, zależy mi na nawilżeniu, przywróceniu komfortu, niwelowaniu efektu ściągniętej, suchej skóry a ostatnimi czasy nie za bardzo lubię kiedy szybko wsiąka, chcę czuć ochronną, tłustszą powłokę. Niniejszy krem dzięki regularnemu stosowaniu rzeczywiście wspomaga proces odbudowy naturalnej bariery wilgoci skóry, bo dłonie są miękkie w dotyku, odzyskują świeży, zdrowy, pełen blasku wygląd. Został poddany testom pod kątem dermatologicznym i alergologicznym, pomimo dosyć intensywnego miodowo-słodkawego zapachu nie przyczynił się do wystąpienia uczulenia czy podrażnienia więc stosuję go bez obaw.

We wpisie gościnnie wystąpiła (dłonie) Czytelniczka mojej strony – Irmina z Legionowa.

FORMUŁA I ZAPACH

Konsystencja kremu jest delikatna, szybko się rozprowadza i szybko wchłania, nie pozostawiając uczucia lepkości. Aby czuć ten specyficzny „film”, tzw. okluzję, ponawiam aplikację i nie martwię się już o kondycję skóry dłoni. Składniki aktywne stojące za wymienionymi zaletami to nawilżająco – odżywczo – wygładzający miód z kwiatów pomarańczy, bogate w witaminy A, E, F masło shea, chroniący przez negatywnym wpływem czynników zewnętrznych olejek z pestek dyni. W opakowaniu znajdują się 3 kremy po 30ml każdy. Jeden mam w torebce, drugi w pracy a trzeci na łazienkowej półce. Zapach ma bardzo przyjemny, miodowo – maślany.

WYBÓR NAJLEPSZEGO PRODUKTU

Zapewniony komfort, ukojenie, regeneracja i nawilżanie ważne jest o każdej porze roku. Ze wszystkich trzech opisanych produktów z serii G&H jak zauważyliście najbardziej przypadło mi do gustu tym samym spełniając moje oczekiwania – mydło w kostce G&H PROTECT+. Wyrazistego efektu i przeświadczenia o czystej, odświeżonej, zdezynfekowanej skórze dłoni nigdy nie da mi mydło w płynie. Myślę, że działanie tego kosmetyku spodoba się również panom. Dbając o siebie i swoich domowników sięgam po skuteczne preparaty a przy tym oparte na składnikach pochodzenia roślinnego.

GDZIE KUPIĆ produkty G&H?

Wszystkie zawarte w tym wpisie kosmetyki kupicie w oficjalnym sklepie internetowym firmy Amway. Tam też znajdziecie o nich jeszcze więcej informacji. Aby zaoszczędzić Wam czas na szukanie, dla ułatwienia podam Wam od razu linki bezpośrednie:


https://www.amway.pl/product/118116,mydlo-w-kostce-6-w-1-g-h-protect#.WT0-0NykLIU


https://www.amway.pl/product/118117,skoncentrowane-mydlo-w-plynie-do-rak-g-h-protect#.WT0-xtykLIU


https://www.amway.pl/product/118114,krem-do-rak-g-h-nourish#.WT0-2tykLIU

Minimalistyczny makijaż oczu cieniami i eyelinerem Dr Irena Eris Provoke (dużo zdjęć)

Bez rozświetlających cieni do powiek makijaż oczu byłby moim zdaniem niepełny, kolor tęczówki pozostałby nieuwydatniony, wyglądałabym na zmęczoną. Kilka lat stosuję ten kosmetyk również zamiast korektora, pod warunkiem, że jest perłowy, wówczas przywraca świeżość spojrzeniu, dobrze ukrywa zasinienia, nie podkreśla załamań i trzyma się cały dzień, nie wyglądając przy tym sztucznie (kilka razy miałam Dr Irena Eris Provoke 103 Only Sand Shimmer).

W aktualnej pracy mogę sobie pozwolić na makijażowe wariacje, aczkolwiek chętnie wracam do klasycznego, minimalistycznego makijażu, oszczędzającego czas. Na poniższych zdjęciach prezentuję podstawowy makeup z użyciem podwójnych, spiekanych cieni Dr Irena Eris Provoke Twin Eyeshadow nr 202 Desirable Choco w czekoladowym brązie i jasnym kremowym odcieniu, aplikowanych na sucho, dla subtelniejszego efektu (dziennego). Oba kolory zawierają subtelną perłę (rozcierając na dłoni) a na powiekach nałożone puszystym pędzelkiem wyglądają na matowe, można stosować je na mokro, dla pełnego lśnienia; łatwo się aplikują i blendują.

Formuła cieni testowana dermatologicznie i oftalmologicznie; zawiera w sobie witaminę E i olej z nasion słonecznika; muszę przyznać, iż jest niezwykle miękka, jedwabista, drobno zmielona dzięki czemu kosmetyk dobrze przylega do powiek (w towarzystwie bazy kolor się pogłębia i wzrasta trwałość.

Jasny wykorzystuję także jako wspomniany „korektor” pod oczy i rozświetlacz na wybrane partie twarzy, w tym łuk kupidyna nad górną wargą. Polecam zajrzeć do sklepu internetowego, żeby poznać więcej dostępnych wariantów.

Bardzo często robię sobie kreskę na górnej powiece, aczkolwiek nigdy nie wychodzę poza kontur, nie robię tzw. „kociego oka”, bo to nie w moim stylu. Dotychczas używałam tańszych eyelinerów w pisaku, są bowiem wygodne, mają twardy aplikator, co przydaje się szczególnie początkującym.

Ostatnio dałam się namówić na luksusowy, wodoodporny, płynny tusz w kałamarzu również od Dr Ireny Eris, z cienkim, miękkim pędzelkiem, umożliwiającym wykonanie kreski o różnej grubości. Zrobiłam porównanie, okazuje się, że ten drugi posiada lepszą trwałość, jest wydajniejszy, szybciej zastyga na powiekach, kolor wraz z upływem kolejnych godzin nie blaknie i nie ściera się, nie rozmazuje. Zawsze wstrząsam przed użyciem, w środku są kuleczki ułatwiające rozmieszanie formuły.

Eyeliner w pędzelku polecam osobom wprawionym w makijażu, aplikacja może zajmować trochę czasu, miałam trudności z narysowaniem prostej kreski, to było dla mnie wyzwaniem. Więcej informacji znajdziecie w opisie produktu, w oficjalnym sklepie.

Opisany zestaw oceniam na ogromny plus: za trwałość, uniwersalność i modną, ponadczasową kolorystykę; pasuje praktycznie do każdego koloru pomadki, od jaśniejszych po ciemne. Przyjemność w stosowaniu zwiększają eleganckie opakowania, śliczne na prezent. Bardziej spodobały mi się cienie, gdyż w porównaniu z eyelinerem, ich nakładanie było intuicyjne, szybkie, wygodne.

Skuteczny sposób na relaks z THISWORKS

Liczycie barany a sen nie nachodzi? Ten dzień był wyjątkowo stresujący? Pragniecie symbolicznie oczyścić duszę, uspokoić zmysły, pozbyć sie złych myśli i zmęczenia?

Jeżeli przynajmniej na jedno pytanie odpowiedzieliście na TAK to poznajcie uniwersalny, perfekcyjny lawendowy duet Can`t Sleep Kit Sommeil by thisworks. Przeznaczony tylko dla dorosłych.

HISTORIA I MISJA MARKI

Marka thisworks powstała w 2003 roku, stworzyła ją była dyrektor ds. urody brytyjskiego magazynu VOGUE i międzynarodowa dziennikarka – Kathy Philips, jako antidotum na współczesne życie, mające niekorzystny wpływ na samopoczucie i wygląd skóry.

thisworks inspiruje natura, cechuje holistyczne podejście, oferowane produkty (m.in. kremy, balsamy do ciała, żele pod prysznic) obiecują naturalne piękno (bez użycia niepotrzebnych substancji chemicznych), działają w synchronizacji z naturalnym rytmem człowieka (zegarem biologicznym) i stylem życia.

Omawiany nasenny set thisworks można kupić stacjonarnie jedynie w sieci perfumerii Sephora i w oficjalnym sklepie internetowym.

WIECZORNY RYTUAŁ

Jakie są dobre sposoby na sen? Każdemu sprzyja co innego, trzeba się wsłuchać w siebie. Spacer, wywietrzona sypialnia, seks, ziołowy napar (np. długo parzony czystek), delikatna muzyka, unikanie kłótni i nieprzyjemnych myśli, powstrzymania się od jedzenia na co najmniej 3-4 godziny przed snem to proste przykłady.

Ja każdego wieczora stosuję kroplę perfum, najczęściej są to spokojne, słodkie, ziołowe zapachy, dobrze mi znane, po których nie oczekuję „trzęsienia ziemi”. Zawsze jednak jestem nastawiona na zmiany i dlatego sięgnęłam po preparat thisworks.

CO TO SĄ PERFUMY DO SNU?

Przyznam szczerze, że wymyśliłam sobie taką nazwę, bo nic innego nie przyszło mi do głowy w związku z tym fajnym relaksacyjnym zestawem.

Kryje on w sobie spray błyskawicznie ułatwiający zasypianie, który pachnie lawendą, szałwią, kadzidłem, mokrym drewnem, wetiwerem, paczulą, kamforą, rumiankiem, eukaliptusem. To zapach złożony z kilku części – chłodnej, słodkiej, ciepłej, narastających jedna po drugiej.

Deep Sleep Pillow Spray aplikujemy (przed pójściem spać lub przed medytacją) na poduszkę, narzutę lub kołdrę, na ubranie, po prostu jak najbliżej nosa, aby poszczególne aromaty miały szansę pozytywnie wpłynąć na nasze samopoczucie. Wystarczy jedno psiknięcie, zapach jest długo wyczuwalny.

Stress Check Roll-on oczyszczający umysł i ułatwiający oddychanie dawkujemy bezpośrednio na skórę, tak jak perfumy, np. na nadgarstki, dekolt, kark. Tak, tak, chodzi o to aby mocno się „zaciągnąć”. Woń jest krótkotrwała, bardziej czuję w niej lawendę niż pozostałe składniki.

SPRZYMIERZENIEC OOBE

Zapach niniejszych perfum do snu nie jest mi obcy, jest taki pełny zaufania, spokoju; nieobciążający, ale zmniejsza poczucie czujności. Nie zauważyłam szybszego wejścia w sen, lecz zrelaksował mnie, jakby oswobodził, do tego stopnia (wspomagałam się także muzyką reiki), że po raz kolejny doświadczyłam niesamowitego stanu OOBE, spojrzałam na pewne sprawy inaczej.

DLA KOGO NAJLEPSZY..?

Myślę, iż zestaw Can`t Sleep Kit Sommeil od thisworks to ciekawa propozycja na prezent dla miłośników pachnideł czy nowinek kosmetycznych; przyda się w podróży, jeśli mamy tendencję do nieprzesypiania nocy w nowym miejscu; aromatyczny zapach działa na wyobraźnię i w mgnieniu oka przenosi nas do najdalszych zakątków świata, po prostu tam gdzie jest wolność, spokój i harmonia, jakby inny wymiar.

Stosowanie jest bardzo łatwe, trochę gorzej z wydajnością – obie buteleczki mają po 5ml płynu i musimy pilnować, aby były szczelnie zamknięte (zawartość dosyć szybko wyparowuje). Może zabrzmi to jak lekarskie zalecenie, ale rekomenduję stosować doraźnie (oba naraz), sezonowo, w skrajnych przypadkach niż regularnie.

Znacie preparaty thisworks? Używaliście kiedyś perfumowanych nasennych „pomocników”? Podzielcie się w komentarzach jakie macie sposoby na szybkie zasypianie?